Życie w Wielkiej Brytanii, roz. II

Opublikowane przez admn dnia Styczeń 11, 2015
co i jak!

Witajcie w kolejnej i ostatniej zarazem części moich internetowych wypocin. Od dzisiaj dnia i od podanej tutaj godziny będę pisał tylko i wyłącznie jak kazano pomoce naukowe w języku angielskim. Koniec luźnych tematów. No prawie, jeszcze ten nam został, czyli: „Życie w Wielkiej Brytanii, roz. II” aktualnie.

Praca w Wielkiej Brytanii, dostępność

Dużo mówi się w dzisiejszym roku o dostępności pracy za granicą. Narzeka się jak tam mało pracy przez obcokrajowców, zapominając, że Ci dostają stawki bardzo małe w porównaniu do nich i wykonują takowe zawody jak:

  • grabarz;
  • pomoc kuchenna (zmywania, sprzątanie, po prostu wykonywanie masy czynności fizycznych w małej liczbie czasu);
  • praca za robota w MC Donald’s;
  • przerzucanie kurczaków;
  • obróbka mięsa;
  • wynoszenie śmieci;
  • czy wiele innych brudnych zawodów takich jak oczyszczanie ścieków etc.

To wszystko spowodowane jest tym, że potencjalnych pracowników na takie zawody jest mało, bardzo mało. Można powiedzieć nawet, że bezrobotni nie chcieli by tej pracy. W tym miejscu zauważę też, że Anglicy pracują znacznie wolniej, gorzej od polaków i tutaj kolejny plus dla przyjezdnych – starają się jak mało kto.

Płaca minimalna znacznie większa niż w Polsce.

W Wielkiej Brytanii za kompletnie banalne i nie wymagające zawody można dostać już ponad 1000 funtów, czyli o ponad 3500 zł więcej niż w Polsce. Doliczmy do tego podatki, a wyjdzie, że płacy minimalnej w Polsce de facto nie ma 🙂 To wszystko tak kusi, że i ja mam w planach (konkretnie plan C), żeby wyjechać i się dorobić jeśli nie uda mi się tutaj. Już nie mówiąc o średniej płacy i o tym, że 1000 funtów zarabia mało kto, bo każdy powyżej tysiąca 😛

Standard życia, czyli potrzeby za minimum

Mało kto wie, że chleb, woda etc. w porównaniu do Polski są w bardzo podobnej cenie. Chleb nie kosztuje 4 zł jak w Polsce, tylko na granicy 1 Funta. To wszystko powoduje, że nie dość, że zarobisz na nasze 5000 zł to jeszcze na utrzymanie wydasz tyle ile w Polsce, a reszta kasy Ci zostanie. W najgorszym wypadku dostaniemy coś dwa razy drożej, a kurs funta w porównaniu do polskiego złotego jest jak 5:1 więc 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *